Może to kontrowersyjna wypowiedź,
ale zaraz Wam pokażę wiele argumentów,
potwierdzających tezę.

Otóż słuchajcie, nie warto ruszać się z kanapy, ponieważ:

1) Na kanapie jest wygodniej, niż w samolocie na drugi koniec świata (chyba, że stać Was na pierwszą klasę 😉),

2) Na kanapie możecie jeść kiedy chcecie i co chcecie, a w takim samolocie podają tylko paskudne, gotowe posiłki z kartonu,

3) Na kanapie możecie spać ile chcecie, a po przylocie na miejsce i po powrocie, macie straszny problem z przystosowaniem się do nowej strefy czasowej. W nocy spać nie można, w dzień energii brak,

4) Na kanapie panujecie całkowicie nad swoim życiem, a w czasie takiej podróży to musicie martwić się o wszystko i podejmować co rusz trudne decyzje. Co zobaczyć? Kiedy? Gdzie? Co zjeść? Gdzie? Jak?

5) Na kanapie możecie siedzieć nie znając ani jednego języka, a w takiej podróży, to przydałoby się znać chociaż jeden. A komu chciało by się uczyć takiego angielskiego, hiszpańskiego, czy nie daj Boże chińskiego czy rosyjskiego,

6) Na kanapie nie musicie martwić się o dźwiganie ciężkich walizek i o ich rozsądne spakowanie,

7) Na kanapie nie musicie poznawać nowych ludzi, a na takiej wycieczce to musicie wyjść z Parku Narodowego Swojej Strefy Komfortu i od czasu do czasu pogadać z kimś nieznanym. Fuj…

8) Na kanapie wszystko wiecie, a w takim obcym miejscu, co rusz musicie się kogoś o coś pytać. Co za wstyd…

9) Na kanapie wszystko macie pod nosem, a tu po wszystko trzeba gdzieś pójść, pojechać, nie wiadomo gdzie. I co? znowu macie się kogoś pytać?

10) Na kanapie znacie dokładnie „program telewizyjny”, a tak… w szerokim świecie, to sami musicie ustalić co i kiedy będziecie robić. Trudna sprawa.

Wiem, że to dopiero początek listy zalet KANAPY i trudności jakie można napotkać wstając z niej… 😉

Jeżeli znacie jeszcze inne zalety KANAPY, to napiszcie proszę w komentarzu, a jeżeli znacie kogoś kto kocha kanapę, to oznaczcie go w komentarzu