Poranne wstawanie to pewnie problem dla wszystkich, ale dla mnie to totalna zmora. Jestem nocnym markiem i dla mnie „rano” zaczyna się tak koło 12:00 lub później, jak w popularnej piosence. No, ale czy można to zmienić? Czy jest choćby odrobina szansy by nauczyć się wstawać wcześniej?

NIE, NIE MA, PRZEZ GENY ;-(

Żartowałem 😉. Jest… i to jak najbardziej, ale dowiedziałem się tego dopiero wczoraj wieczorem. Otóż zgodnie z postem Karina Gmurkowska wystarczy robić coś przez 21 dni, by wyrobić w sobie nawyk robienia tego już przez cały czas 😉. Takie Perpettum mobile. Czyli jak przez 21 dni z rzędu zmusisz się by wstawać np. o 6:00, to po tych 21 dniach będziesz już to robić z przyzwyczajenia.

Aby sprawdzić jak wyrabia się taki nawyk, podjąłem wraz z Kariną 21 dniowe wyzwanie. Karina przez 21 dni będzie codzinnie uprawiać aktywność fizyczną, a ja będę wyrabiał w sobie nawyk wczesnego wstawania. Dzięki temu będę szedł na trening przed pracą, a po pracy będę miał więcej czasu dla siebie, dla rodziny, znajomych… no dla wszystkich.

Ale jak wstawać o 6:00? Przecież to takie trudne… a grawitacja sama osobiście przyciska Cię do podusi… 😉 Oto kilka wskazówek:

1) „Pierwsze primo 😉„: Ustawiamy budzik na tą godzinę, o której chcemy wstać. Uwaga: bez żadnych „drzemek”, „snoooz” i i innych bajerów, po których możemy znów położyć się spać. Po prostu dzwoni budzik -> wstajemy,

2) „Drugie primo 😉„: Budzik stawiamy jak najdalej od siebie. No, nie za daleko, żeby było go słychać, ale na tyle daleko, by trzeba było wstać z łóżka by go wyłączyć 😉,

3) „Trzecie primo 😉„: Od razu zapalamy światło w pokoju lub odsłaniamy żaluzje by do mieszkania wpadało światło (szybciej nas to obudzi),

4) „Czwarte primo 😉, a w sume zerowe”: Dzień wcześniej, wieczorem przygotowujemy sobie wszystko to co nam będzie potrzebne z samego rana:

– można ustawić automatyczny expres o kawy, by o 6:00 kawa już na nasz czekała,
– planujemy co będziemy robili po obudzeniu (ja od razu wiem ze idę na trening, Ty możesz czytać książkę, oglądać film, rozciągać się, ćwiczyć jogę 😉),
– przygotowujemy ubranie w którym będziemy chodzili (w moim przypadku ćwiczyli). Tak by po obudzeniu nie trzeba było się nad tym zastanawiać.

No i jeżeli wytrwasz, to po 21 dniach możesz się cieszyć nawykiem codziennego porannego wstawania 😉

Jeżeli uważasz, że ten post jest dla Ciebie wartościowy, to napisz w komentarzu jaki Ty byś chciał/chciała wyrobić w sobie nawyk.

A MOŻE TEŻ PODEJMIESZ 21 dniowe wyzwanie? Może wczesne wstawanie, czytanie, nauka angielskiego, rowerem, bieganie? Napisz w co wchodzisz…?

Skontaktuj się ze mną...

Potrzebujesz więcej informacji, motywacji? Chcesz się rozwijać, ale nie możesz się zdecydować? A możesz chcesz tylko porozmawiać?

Sprawdzimy jakie masz potrzeby i  określimy w jaki sposób mogę Ci pomóc, byś jutro był lepszy od siebie „z dzisiaj”.

TAK, chcę się skontaktować ...